tanya

Imię i nazwisko
tanya
Lokalizacja
Jura Krakowsko-Częstochowska
WWW

  • Czwartek, 31 maja 2012

    • 16:01

      Jakby odrobinę mnie śmieszy bieg w kierunku radia ledwo zabrzmi "Koko Euro spoko". Że niby obudzili się w wielu miłośnicy kultury niezmiernie wysokiej.

    • 07:10

      Mam coraz większe wrażenie, że spieprzyliśmy jedną bardzo ważną sprawę koncertowo.

  • Środa, 30 maja 2012

    • 19:21

      [^amjan] Nie. Nie będę sobie żałowała, a co.

    • 19:18

      [^klamc] Plus sama nie wiem ile. Mój pierwszy plus, swoją drogą.

    • 19:13

      Dzień susła. Ba, może nawet i tydzień susła.

  • Wtorek, 29 maja 2012

    • 20:32

      Taka jedna pewnie ma obecnie pypcia na języku. Ach, plotkowanie to bardzo brzydka rzecz.

    • 15:51

      "Jak pani to robi, że się pani powstrzymuje na lekcjach przed przeklinaniem?" No właśnie. Jak?

    • 07:08

      Podczas gdy w okolicach szóstej ja jeszcze otoczenia nie ogarniam, oni już plewią, skubią, podlewają, stonkę zbierają.

    • 07:07

      Chcę zażyć to, co moich sąsiadów z prawa i z lewa tak szybko zmienia z porannego zombie w rześkiego człowieka.

  • Poniedziałek, 28 maja 2012

    • 21:25

      Zestaw jadalnych składników dał jadalną całość. Ale czy się aby Duński tą jadalnością nie otruje?

    • 17:00

      Koniec świata: tępota jest stawiana za wzór. Inna rzecz, że to bardzo posłuszna tępota.

  • Niedziela, 27 maja 2012

    • 21:48

      Ja się naprawdę bardzo pozytywnie nastawiłam do "Adama w Edenie", ale wszelkie zahaczanie o władzę małą i dużą mnie na tę chwilę mierzi.

    • 13:26

      Na szczęście, dzięki uprzejmości jednej dobrej duszy, nie musiałam tkwić w Częstochowie do wieczora.

    • 13:26

      Kiedy zapytałam, kto mnie może wyręczyć w drobiazgu, przez salę przemknął anioł (tak Meksykanie mówią na chwilę, kiedy zalega kompletna cisza).

  • Sobota, 26 maja 2012

    • 20:54

      [^amjan] Pisemną maturę sprawdzam.

    • 20:51

      Pamiętałam, że liczenie słów jest straszne, ale nie pamiętałam, jak wykańcza malowanie po dwanaście kwadracików w każdej z sześćdziesięciu dziewięciu prac.

  • Piątek, 25 maja 2012

    • 13:17

      Na Syberii bryluje klon Chrystusa, a ja na co dzień obcuję z klonem premiera.

  • Środa, 23 maja 2012

    • 15:28

      Czyjeś "robię w tej sprawie wszystko, co możliwe" na 99% jest kłamstwem.

  • Wtorek, 22 maja 2012

    • 22:30

      „Jeśli mógł być ministrem oświaty, choć nie skończył szkoły, to równie dobrze może być ministrem rolnictwa, choć w życiu nie widział żywej krowy.”

    • 19:44

      Uzupełniam niedobory magnezu ptasim mleczkiem i uśmiecham się do przemiłej rozmowy z trzema panami. Resztę mam w poważaniu.

  • Poniedziałek, 21 maja 2012

    • 21:06

      Ciekawe czy zdążę uciec z pipidówki zanim ją zaorzą i buraki posadzą?

    • 20:59

      [^tanya] Zdecydowanie za wiele o pewnych kwestiach wiem.

    • 20:58

      Z urodzonej optymistki zmieniam się w nabytą pesymistkę. Nie chcę tak, samo się robi.

    • 18:32

      To od samego rana nie był dobry dzień. Jutro pewnie będzie nie lepszy. Choć jutro zła powinna być tylko druga jego połowa, co wcale nie jest pocieszające.

  • Niedziela, 20 maja 2012

    • 21:26

      Muszę to mieć. Dla okładki i dla czeskiego pisania.

      default picture
    • 20:25

      [^tanya] Z tym, że mnie to lata jak latawiec, bo i tak mam uczulenie na świeżo ściętą trawę.

    • 20:25

      I z morza mleczy zrobiło się morze dmuchawców-latawców. I będzie falowało, bo Duński w świecie, a ja nie umiem obchodzić się z kosą.

    • 19:38

      A ja po pracowitym weekendzie zasłużyłam na piwko.

    • 19:37

      W szkolnej piwnicy gnieżdżą się pięknie czarne koty.

  • Sobota, 19 maja 2012

    • 21:32

      Saga najpierw pęknie czy urodzi?

    • 20:37

      Pańszczyzna z sześćdziesięciu dziewięciu krótkich form użytkowych odrobiona.

  • Piątek, 18 maja 2012

    • 20:54

      Rozmowa heretyka z klerykiem, czyli bardzo miły powrót z Częstochowy.

    • 13:04

      Powinnam się bać zabierać tu głos...

  • Czwartek, 17 maja 2012

    • 20:05

      "Polacy nie gęsi, chociaż w swojej zagrodzie srać lubią najbardziej."

    • 18:11

      I po człowiekowi to bycie egzaminatorem?...

  • Środa, 16 maja 2012

    • 19:44

      Nadmierne zaplątanie w koneksje grozi uduszeniem.

    • 17:26

      Nauczyciel jako odrębny gatunek? Przyznam, że dość miła jest mi taka myśl.

    • 05:30

      Oraz kto by się spodziewał, że w okolicach piątej rano pipidówka już tak intensywnie żyje. Bardziej intensywnie niż o siedemnastej.

    • 05:29

      Carlos Fuentes nie żyje...

  • Wtorek, 15 maja 2012

    • 21:22

      Pięć stron Whartona i już wiem, że będę się mordowała. Wiedziałam to zanim wzięłam książkę od koleżanki, ale skoro już zgodziłam się przeczytać, brnę w szóstą.

    • 20:31

      I cholera, w domu są tylko smakowe herbaty, a ja właśnie wróciłam ze sklepu.

    • 20:31

      Cholera, trzeba mu było dać maksymalną ilość punktów.

    • 07:13

      Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek udało mi się znaleźć cokolwiek aktualnie potrzebnego na stronie MEN. To chyba ja tak ciągle psuję im stronę swoimi wejściami.

  • Poniedziałek, 14 maja 2012

    • 20:55

      Oraz Sawka na czasie.

      default picture
    • 20:47

      Oraz bardzo lubię, jak się myśli jedynie na miesiąc w przód, gdy powinno się planować na lata.

    • 20:45

      Czego najbardziej pragnęłaby lokalna władza? Wyedukowania dzieci nie na zero za zero.

  • Niedziela, 13 maja 2012

    • 13:26

      Onet stał się portalem cudotwórców i/lub aniołów.

    • 12:57

      Mile High Club mi nie grozi. Za strachliwa jestem. I za łatwo rozkojarzalna.

  • Sobota, 12 maja 2012

    • 23:22

      Ci komentatorzy sportowi używają przenośni niczym ze słownika niezwykłych porównań.

    • 16:01

      Słucham Poparzonych Kawą Trzy i słucham, i się nasłuchać nie mogę. I czy oni wydali jakąś płytę? I czemu ja ich wcześniej nie znałam?

    • 15:55

      W przyszłym życiu chcę być Cejrowskim o innych poglądach. I chcę zaadoptować hebanowe dzieciątko.