tanya

Imię i nazwisko
tanya
Lokalizacja
Jura Krakowsko-Częstochowska
WWW

  • Niedziela, 29 stycznia 2012

    • 13:48

      Zimą rodzeni zimy nie lubią, udowodnili naukowcy skądś, lecz nie pamiętam skąd.

  • Sobota, 28 stycznia 2012

    • 10:24

      I trzeba iść w mróz po musztardę.

  • Piątek, 27 stycznia 2012

    • 21:10

      Nikita, pogański kocie, nie mrucz na Behemocie.

    • 19:42

      Wyszłam od "i choć padało, choć było ślisko, to się przywlokło to świniorzysko", doszłam powyżej.
    • 19:19

      W ramach odstresowania powyrywałabym puchate uszy krewnym i znajomym królika.

    • 15:41

      Kalamy własne gniazdo odchodami monstrualnie śmierdzącymi.

  • Czwartek, 26 stycznia 2012

    • 20:37

      [^tanya] ...na skrzypiący mróz.

    • 19:56

      Tak dziś słonko zachodziło.

      default picture
    • 18:27

      [^tanya] Drugim bokiem wychodzą mi fochy osób w wieku od piętnastu do stu piętnastu lat.

    • 18:23

      Bokiem mi wychodzą nadinterpretacje. Zwłaszcza, że nie kluczę, a walę prosto z mostu.

    • 18:12

      Dominująca polityka antykryzysowa: wielkim dodać, maluczkim odebrać.

  • Środa, 25 stycznia 2012

    • 21:14

      Zadać sobie trud zadania pytania czy brnąć przez stustronicową instrukcję w poszukiwaniu drobiazgu? Odpowiedź nieoczywista, jak się okazywało.

    • 16:53

      I po co w ogóle łazić do szkoły i tracić czas na martwienie się, by przypadkiem nie przyswoić grama wiedzy?

  • Wtorek, 24 stycznia 2012

    • 17:19

      A oto i dokumentacja fotograficzna okolic Jasnej Góry.

      default picture
    • 16:23

      Że niby w grobie się wyśpię? A co to za przyjemność spać i nie czerpać z tego przyjemności?

    • 15:23

      Tak sobie myślę, że te trzy dni beze mnie szkoła by się nie zawaliła, więc może wagary? Że też nie jestem uczniem, ech.

    • 06:33

      Częstochowa: dzieci będą się wysilać intelektualnie, ja zrobię dokumentację fotograficzną terenów wokół Jasnej Góry.

  • Poniedziałek, 23 stycznia 2012

    • 21:16

      Abstrakcją jest czytać, że w drugiej połowie sierpnia 429 roku wandalskie plemiona grabiły i paliły, kiedy nie pamiętam drugiej połowy sierpnia 2011.

    • 21:05

      I gdzie jest Kitajec, który pożarł podrzucony kawałek mięsa? I od tamtej pory wciąż mi się wydaje, że za oknem coś cichutko miauczy w cierpieniu.

    • 21:04

      Czy znajomość rodzajów pił i innych takich młotków jest przejawem niemałego poziomu wiedzy ogólnej?

  • Sobota, 21 stycznia 2012

    • 21:08

      Kawowstręt, blogowstręt, szkołowstręt. Wciąż i niezmiennie nie życiowstręt jednak.

    • 13:29

      Połknęłam kilka pestek, teraz tylko wyglądać korzeni w trzewiach.

  • Piątek, 20 stycznia 2012

    • 14:24

      Kontrolujący są ponad bogami, klękają przed nimi wystraszone narody, a ich słowo jest święte nawet gdy bez racji. Amen.

  • Czwartek, 19 stycznia 2012

    • 20:32

      No, może czytanie niespecjalnie go kręci.

      default picture
    • 20:32

      Nikita to strasznie interesowny kot: wszystko go interesuje.

    • 20:21

      [^tanya] Nie sądzę: jakoś zniknięcia połowy mnie nikt nie zauważył.

    • 20:20

      W ramach eksperymentu ze znikaniem kumpel zlikwidował konto na portalu. Znaczy, jutro Go w pracy nie zobaczę?

  • Środa, 18 stycznia 2012

    • 17:18

      Się do mnie przyplątało i nie odplątuje się od wczoraj. Nawet idąc do pracy nuciłam.
    • 17:02

      Usłyszałam dziś, że jestem idealistką. Głęboko ktoś kopał: jestem, ale się kamufluję.

  • Wtorek, 17 stycznia 2012

    • 17:51

      Konkurs bez nagród: gdzie tak patriotycznie ogrodzenia ozdabiają? Porozglądajcie się, pipidówkowicze.

      default picture
    • 14:46

      Są chwile, kiedy strasznie miło robi się belfrowie we mnie.

    • 06:47

      [^tanya] Czyli moje mierzenie w ministra edukacji, względnie w Grzegorza L., się w końcu ziści?

    • 06:46

      Gdyby wierzyć badaniom australijskich psychologów nad kawą, byłabym już co najmniej dyrektorem. Mówią bowiem, że kobiety pijące dużo kawy są skazane na sukces.

  • Poniedziałek, 16 stycznia 2012

    • 06:26

      Mnogość snów mnie zmęczyła. I mnogość w nich nawiązań do realności.

  • Niedziela, 15 stycznia 2012

    • 16:07

      [^tanya] I już wiadomo, dlaczego nie jestem kobietą sukcesu. Nie wedle ogólnie przyjętych kryteriów.

    • 16:06

      "Nie śpij zbyt dużo. Trzy godziny mniej snu dziennie to dodatkowe półtora miesiąca w roku. Półtora miesiąca więcej na odnoszenie sukcesów", mówi A. Onasis.

    • 12:58

      Sobie jakoś zimowo milknę.

  • Piątek, 13 stycznia 2012

    • 16:24

      [^tanya] Zwłaszcza ilość serc "do siedmiu" mnie intryguje.

    • 16:24

      Żyrafy śpią pół godziny na dobę, a karaczany mają do siedmiu serc (jeśli wierzyć nieprzyrodniczej gazecie).

    • 13:16

      [^amjan] I co tu wybrać? Poświęcić się, pojechać w ciepłe kraje i przeprowadzić szybki rozwód czy poczekać, aż poznasz nieśmierdziuszka?

    • 13:11

      [^amjan] Z Mongolii niekoniecznie, ale z Bora Bora się zastanowię - jakby co, daj znać.

    • 13:05

      I stało się, że mam dwa tygodnie na wyjście za mąż.

    • 06:35

      Kilka partyjek remika o północy. Ukłon Duńskiego w stronę moich wietrznych lęków.

  • Czwartek, 12 stycznia 2012

    • 19:47

      [twojapogoda.pl](s) Człowiek patrzy, a nie widzi. Tom Lowe zobaczył i ja z nim.

    • 16:22

      [^tanya] Wedle nie moich standardów --> [pl.wikipedia.org](s)

    • 16:22

      Wśród przytachanych z biblioteki książek na przemiał jest tomik wierszy. Generalnie nie czytuję poezji, a kiedy już się zdecydowałam, okazuje się niepoprawna.

  • Środa, 11 stycznia 2012

    • 21:43

      Rzadko coś uwielbiam. To bardzo.(wersja dłuższa)
    • 21:28

      Niech się podzielę.
    • 15:09

      "I wasn't born with enough middle fingers".

  • Wtorek, 10 stycznia 2012

    • 17:34

      "Gdyby ludzie po każdym durnym pomyśle pukali się w czoło, jak nic wypukaliby sobie dziury w głowach. Taka jest tych pomysłów ilość i siła rażenia."

    • 07:06

      Naiwnie wciąż nie wiem, dlaczego nie można od razu wyprodukować dobrych ustaw, tylko potem buble poprawiać/pogarszać w nieskończoność.