-
Środa, 16 maja 2012
-
Nadmierne zaplątanie w koneksje grozi uduszeniem.
-
Nauczyciel jako odrębny gatunek? Przyznam, że dość miła jest mi taka myśl.
-
Oraz kto by się spodziewał, że w okolicach piątej rano pipidówka już tak intensywnie żyje. Bardziej intensywnie niż o siedemnastej.
-
Carlos Fuentes nie żyje...
-
-
Wtorek, 15 maja 2012
-
Pięć stron Whartona i już wiem, że będę się mordowała. Wiedziałam to zanim wzięłam książkę od koleżanki, ale skoro już zgodziłam się przeczytać, brnę w szóstą.
-
I cholera, w domu są tylko smakowe herbaty, a ja właśnie wróciłam ze sklepu.
-
Cholera, trzeba mu było dać maksymalną ilość punktów.
-
Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek udało mi się znaleźć cokolwiek aktualnie potrzebnego na stronie MEN. To chyba ja tak ciągle psuję im stronę swoimi wejściami.
-
-
Sobota, 12 maja 2012
-
Ci komentatorzy sportowi używają przenośni niczym ze słownika niezwykłych porównań.
-
Słucham Poparzonych Kawą Trzy i słucham, i się nasłuchać nie mogę. I czy oni wydali jakąś płytę? I czemu ja ich wcześniej nie znałam?
-
W przyszłym życiu chcę być Cejrowskim o innych poglądach. I chcę zaadoptować hebanowe dzieciątko.
-
-
Piątek, 11 maja 2012
-
Fascynujące, że będąc w obcym kraju można naprawić sieć w obcym domu.
-
-
Czwartek, 10 maja 2012
-
Żeby skorzystać z komórkowego Internetu musiałabym wejść na dach. A nadworny informatyk wróci nie wiadomo kiedy. Czyli off do odwołania.
-
-
Wtorek, 8 maja 2012
-
To ruszam w kolejny nieoniryczny dzień.
-
-
Poniedziałek, 7 maja 2012
-
Się zaniepokoiłam o Duńskiego, bo wyszedł na chwilę, a wieki nie wraca. Już zapomniałam, jak to się jest niepokoić.
-
[^ruda1988] Wszystko w swoim czasie. Niech się kot cierpliwości uczy, skoro ja muszę. Amen.
-
Najupierdliwszy z kotów drapie mnie w telefon, żebym nie pisała, a pieściła.
-
Ha, wiedziałam, że to dziwne słowo "tonkać" to jakaś gwara (poznańska, jak mi mówi Internet), a nie dostępny ogólnopolsko wyraz.
-
-
Niedziela, 6 maja 2012
-
Lubię wyjeżdżać od Duńskiego. Lubię wracać do Duńskiego.
-
-
Piątek, 4 maja 2012
-
Już za chwileczkę, już za momencik, piątek z Pankracym zacznie się kręcić. A mnie to rybka, bo wsiadam w transport publiczny i jadę ze śląskiego na Śląsk.
-
Oraz pożarłabym komunistyczną chałwę, bo obecna ma marny smak.
-
Historia niezbicie pokazuje, że każda tyrania ma swój kres.
-
Dziś dwa ważne dni. Dzień Gwiezdnych Wojen. I pierwszy dzień majowych mąk.
-
-
Środa, 2 maja 2012
-
Bez zaokienny mnie corocznie zaskakuje. Nie wiem, dlaczego każdorazowo wydaje mi się, że powinien zakwitnąć fioletem, a on bucha bielą.
-
[^klamc] Żeby było dyplomatyczniej oplułam we śnie i ufam, że to załatwi sprawę. Choć nadzieja matką głupiej, w tym przypadku na bank.
-
[^klamc] Kapka nie, ale bardzo dosłowne plucie jadem to chyba jednak delikatna przesada.
-
A jednak zawziętość we mnie siedzi i w snach wychodzi.
-
-
Niedziela, 29 kwietnia 2012
-
Piątek, 27 kwietnia 2012
-
[^klamc] Słowo "ograniczmy" mnie dziś kapkę drażni, ale istnieje nadzieja, że odległość do Ogrodzieńca by mnie nie zestresowała.
-
[^klamc] Do Pułtuska by mnie zabiło. Do całego Tuska... hmm, zniechęciło.
-
Do Okołowic i z powrotem mnie odstresowało.
-
Nie snobuję się na nieoglądanie seriali, ale oglądać je wszystkie? Toż pomylić bohaterów można.
-





